myśli rekolekcyjne

REKOLEKCJE 2020

Syn marnotrawny i wezwanie do nawrócenia

w przypowieści o miłosiernym Ojcu (Łk 15,11-32)

Rekolekcje wielkopostne, Złotoryja, 29.03 – 01.04.2020 r.

1. Wprowadzenie

Św. Jan Paweł II w Liście Apostolskim Tertio millennio adveniente zawarł następujące wskazania: „W trzecim roku, według programu «drogi do Ojca», wszyscy są wezwani do prawdziwego nawrócenia, w łączności z Chrystusem Odkupicielem człowieka. Nawrócenie to obejmuje zarówno aspekt «negatywny», czyli wyzwolenie od grzechu, jak i aspekt «pozytywny», to znaczy wybór dobra wyrażonego w wartościach etycznych zawartych w prawie naturalnym, potwierdzonym i pogłębionym przez Ewangelię. Stanowi to właściwy kontekst do ponownego odkrycia i głębokiego przeżycia Sakramentu Pokuty w jego najgłębszym sensie. Głoszenie nawrócenia jako nieodzownego wymogu chrześcijańskiej miłości jest szczególnie ważne we współczesnym społeczeństwie, które często, jak się wydaje, zatraca same podstawy etycznej wizji ludzkiej egzystencji. Należy uwypuklić teologalną cnotę miłości, nawiązując do zwięzłego określenia św. Jana z jego Pierwszego Listu: «Bóg jest miłością» (4,8.16). Miłość w swoim podwójnym wymiarze umiłowania Boga i braci jest syntezą życia moralnego człowieka wierzącego. Posiada w Bogu swoje źródło i cel”1.

Drogę nawrócenia, o której pisał Ojciec święty, odnajdujemy w dobrze znanej przypowieści z Ewangelii św. Łukasza, którą często nazywa się: O synu marnotrawnym, ale lepiej jest ją nazwać: O miłosiernym Ojcu (Łk 15,11-32). Spróbujmy teraz prześledzić etapy nawrócenia jakie miały miejsce w życiu syna, który „roztrwonił swój majątek żyjąc rozrzutnie” (w. 13), by następnie przejść do ukazania potrzeby nawrócenia również w życiu starszego syna.

Dzień pierwszy – Cztery etapy pogrążania się w grzechu

  1. stopień: zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek (w. 13);

Jest to autonomiczna decyzja syna. Ten pierwszy stopień pogrążania się w grzechu jest konsekwencją braku mądrości człowieka lub powiedzmy wprost, językiem biblijnym, jego głupoty. Również my zabieramy wszystko, odchodzimy i w końcu roztrwaniamy ten majątek, który mamy w sobie. Rzecz nie dotyczy jedynie dóbr materialnych ale przede wszystkim duchowych, czyli darów, którymi możemy służyć wspólnocie.

  1. stopień: A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głódPoszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy (w. 14-15a);

W normalnych warunkach, zwłaszcza Żyd tak by się nie zachował. W podobnej sytuacji wróciłby do swoich, ten jednak jest uparty i nie czyni tego, przez co jeszcze bardziej siebie pogrąża. Decyduje się na bardzo dramatyczny krok – przystając „do jednego z obywateli owej krainy” syn godzi się dobrowolnie na to, by zostać poganinem, dla którego nie istnieje już wiara, w której się wychował. Analogie z naszego życia są aż nadto widoczne: ile razy trwając w swoim uporze, bez żadnego przymusu godzimy się na pogańskie zasady w naszym życiu?

  1. stopień: a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie (w. 15b);

Jest to chyba największa zniewaga jaka może spotkać religijnego Żyda. W mentalności izraelskiej ten krok jest ostatecznym poniżeniem się człowieka: „Przeklęty, kto pasie wieprze” (Kpł 11,7). Dramaturgia relacji z życia syna ciągle narasta jego upór również – ciągle nie chce się przyznać do błędu i grzechu. Nasz upór i pogrążanie się w grzechu są bardzo podobne.

  1. stopień: Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał (w. 16).

Syn odkrywa, że znaczy mniej niż zwierzęta i to zwierzęta nieczyste. Jest to również nieuchronna konsekwencja naszego kroczenia drogą grzechu: człowiek odkryje, prędzej czy później, że jest niemal równym zwierzęciu. To jest już ostatni stopień pogrążenie się człowieka w grzechu – zejście niemal do dna.

Dzień drugi – Etapy nawracania się syna

Proces pogrążania się w grzechu „syna marnotrawnego” w pewnym momencie dobiega końca. Dlaczego? Odpowiedź znajdujemy w jego postawie działania wewnętrznego – dokonuje refleksji nad swoją sytuacją. Refleksja ta pociąga za sobą działanie zewnętrzne, które z kolei powoduje konkretną, a nawet zaskakującą nas, inicjatywę Ojca.

  1. Działanie wewnętrzne syna zostało przedstawione przez Ewangelistę w następujący sposób: Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników (w. 17-19);

Każdy człowiek potrzebuje refleksji nad swoją sytuacją grzechu, bez tej postawy nie będzie w stanie podjąć nawrócenia. Wewnętrzna refleksja jest zastopowaniem procesu oddalania się od Ojca. W tym momencie syn zatrzymuje się w swojej „ucieczce” z domu Ojca. Również w naszej sytuacji, jeśli nie dokonamy refleksji, to wszelkie nasze działanie będzie sporadyczne i pozbawione planu, Bożego planu. Będzie działaniem według naszego, ludzkiego planu, który zbyt często jest daleki lub wręcz różny od planu Bożego.

  1. Wewnętrzna ocena sytuacji pociąga za sobą działanie zewnętrzne: Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca (w. 20a);

Decyzja syna nie miałaby żadnego sensu gdyby nie przerodziła się w działanie: wybrał się… i poszedł. Nawrócenie człowieka jest nierozdzielnie złączone z działaniem. Jest ono naturalną konsekwencją refleksji nad swoim stanem. Nie można jedynie słowami wyznać grzechu i wiary w Boga bez podjęcia stosownej pracy mającej na celu powrót do Ojca. Ten stopień nawracania się pociąga za sobą kolejny – teraz Ojciec zaczyna działać.

Dzień trzeci – Ojciec / Bóg zaczyna działać

  1. Działanie Ojca ukazuje nam Jego ogromną miłość, do poznania której wzywał nas Ojciec święty. Tą inicjatywę Ojca św. Łukasz przedstawia w następujący sposób: A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyjęucałował go (w. 20b).

Syn sam z siebie nie jest wstanie działać, bowiem wszystkie więzi zostały zerwane, mosty spalone. Działa Ojciec, a dokonuje tego w kolejnych etapach:

gdy był jeszcze daleko, ujrzał go – Ojciec patrzył na nędzę i biedę swojego syna, lecz nie był w stanie działać wbrew woli syna. Ojciec oczekiwał, wyglądał. Czeka i wygląda, lecz nigdy nie będzie działał wbrew twojej woli;

i wzruszył się głęboko – Boga jest w stanie poruszyć ludzka udręka, nawet ta spowodowana przez samego człowieka. Nie jest to wzruszenie, ale głębokie poruszenie nędzą człowieka;

wybiegł naprzeciw niego – Ojciec, głowa rodziny biegnie. Jest zachowanie niezwykłe również w naszej mentalności – Ojciec, który biegnie do swojego syna, biegnie po swojego syna. Taki jest Bóg! On nie tylko czeka, nie tylko wzrusza się nędzą człowieka, ale kiedy dostrzeże choćby najmniejszą iskrę pragnienia powrotu człowieka, wybiega na przeciw;

rzucił mu się na szyję i ucałował go – czynności te właściwie powinien wykonać syn, ale on nie ma do tego prawa, gdyż przez swoje zachowanie zerwał wszelki kontakt z Ojcem, z rodziną. Pocałunek, to znak przyjęcia do rodziny tego, który od niej odpadł. Ten pocałunek wyprzedza wyznanie syna.

  1. Dopiero teraz, po wewnętrznej refleksji nad swoim stanem, która przerodziła się w działanie – powrót i po doświadczeniu miłości Ojca, syn może wyznać to, co uczynił: A syn rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem (w. 21).

Dopiero po przyjęciu go przez Ojca, syn może powiedzieć: „Ojcze” i wyznać swoje grzechy. Mówić o grzechach można dopiero wtedy, gdy jest ktoś kto słucha z miłością. Syn mógł wyznać swoje grzechy kiedy przed nim stał Ojciec, który chciał słuchać i rzeczywiście słuchał. On chce również słuchać tego, co ty masz mu w duchu do powiedzenia.

Dzień czwarty – dary Ojca

  1. Następnym etapem przywracania syna rodzinie jest działanie sług: Lecz ojciec rzekł do swoich sług: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się (w. 22-24).

W trakcie wyznania syna Ojciec milczy, nie banalizuje znaczenia grzechu. Było to bowiem autentyczne zagrożenie śmiercią i nie można tego przekreślić. Podobnie wobec ciebie dzisiaj, Ojciec nie bagatelizuje wagi grzechu, ale słucha.

Wysłuchawszy wyznania syna, Ojciec przechodzi do działania – wydaje polecenia sługom.

– Każe więc najpierw ubrać syna w szatę – żebrak w łachmanach staje się na powrót członkiem rodziny (przywrócenie szacunku, jakim darzy się członka rodziny). Sakrament spowiedzi przywraca i nam szacunek do siebie i do innych.

– Następnie każe mu dać pierścień ze znakiem rodowym, który oznacza przyjęcie syna jako pełnoprawnego członka rodziny i syna (przywrócenie godności dziedzica). Nędzarz w grzechu, przez swoje wyznanie i decyzję Ojca, otrzymuje znak pełnego udziału w rodzinie dzieci Bożych. Podobnie i my odstępując od grzechu odzyskujemy godność dzieci Bożych.

– Założenie sandałów to symbol przywrócenia wolności – syn staje się w pełni wolny. Niewolnicy bowiem nie nosili sandałów lecz chodzili boso. Nasza wolność zostaje nam zwrócona po niewoli w jaką wpadamy z powodu naszych gerzchów.

Dopiero teraz wszyscy mogą ucztować i bawić się. Uczta oznacza włączenie syna również do wspólnoty stołu, a zabawa, to dzielenie radości z innymi. Na koniec padają znamienne słowa wyjaśniające taki stan rzeczy: syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się. Został wyrwany śmierci czyli zmartwychwstał.

Podsumowanie

Dwa wnioski, które w tym momencie się nasuwają.

Pierwszy – syn zostaje przywrócony Ojcu przez pośrednictwo sług, którzy wypełniają polecenia głowy domu. Możemy więc przypuszczać, że od jakości wypełnienia poleceń zależy to, na ile ów syn zostanie przywrócony Ojcu. Tymi sługami są nie tylko kapłani – szafarze sakramentu pojednania, ale również wszyscy, którzy do tego pojednania się przyczyniają. Ich rola, choć często mało widoczna na zewnątrz, jest nie zwykłej wartości i wagi.

Drugi – cała inicjatywa w pojednaniu człowieka z Bogiem pochodzi od Boga. To On wzywa do nawrócenia, choć na nie później czeka, i to On jedna człowieka ze sobą, bo człowiek, z powodu swojego grzechu, nie jest w stanie sam tego zrobić.

Ks. Sławomir Stasiak

Legnica – Wrocław

1 Jan Paweł II, List Apostolski Tretio millennio adveniente (10.11.1994), 50.